06 sierpnia 2016

Garbowanie skór

W dziewięciu tysiącach uliczek Fez El-Bali - najstarszej dzielnicy marokańskiego miasta Fez, kryje się kilka miejsc wartych zobaczenia. Jednym z nich jest garbarnia skór.

Pracę silnych mężczyzn można oglądać z tarasów widokowych. Na wstępnie dostajemy gałązki świeżej mięty. Po chwili wiemy do czego ją wykorzystać. Mówiąc wprost: garbowanie skór strasznie śmierdzi! Miętę przykładamy do naszego czułego, europejskiego noska. Naprawdę pomaga, przynajmniej w pierwszych chwilach zapachowego szoku.

W kamiennych kadziach, zamoczeni po uda w różnokolorowych roztworach wodnych stoją mężczyźni, którzy moczą i jeśli trzeba rozcinają skóry. Do wybielania skór używa się m.in. ptasich odchodów.

Praca ta jest bardzo ciężka, podobno jednak dobrze płatna.

Turysta oglądający z tarasu proces farbowania skór, od ręki może kupić gotowe, kolorowe wyroby: skórzane sandałki, kozaki, torebki, plecak, portfele, piórniki.











4 komentarze:

  1. Ciekawi mnie w jakiej cenie można kupić np takie sandałki prosto od "producenta".

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za komentarz! :)
    Buty w podobnej cenie jak w Polsce :) 100 - 400 zł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w szoku, że ludzie pracują tam bez żadnych masek zabezpieczających.
    Jak oni to wytrzymują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, śmierdzi tam niewyobrażalnie. Zapach czuć w okolicy kilku przyległych ulic.
      Praca tych ludzi jest naprawdę bardzo ciężka.

      Usuń