24 lipca 2017

Relaks w Isfahan


W każdym kraju, do którego podróżujemy chcemy zobaczyć jak najwięcej zabytków, miejsc, ciekawostek przyrodniczych, itd…Chęć wyciśnięcia z danego państwa, tyle ile tylko się da prowadzi oczywiście do fizycznego zmęczenia – mało śpimy, dużo się przemieszczamy, ale chłoniemy, chłoniemy, chłoniemy i o to właśnie chodzi w podróżowaniu. Prawda? :)
Wiadomo też, że człowiek maszyną nie jest i odpocząć musi. Dlatego w ciepłych krajach zawsze krótką chwilę poświęcamy na jakiś plażing nad ciepłym morzem i leżing na złocistym piasku. A co jeśli owego ciepłego piasku brak, albo tak jak w południowym Iranie jest za gorąco, żeby wypocząć na plaży przy plus 40 stopniach? Otóż ukojenie i chwilę relaksu znaleźliśmy w pięknym Isfahanie. Postaramy się pokazać Wam ten relaks na … placu Immana. Weźcie kocyk i zapraszamy na soczystą trawę i porcję pysznych lodów! : )

Piknik :)

Plac Immana jest miejskim placem, drugim na świecie co do wielkości, zaraz po placu Tiananmen w Pekinie. Dawniej grano tu w polo (zostały jeszcze słupki od bramek), odbywały się też różne uroczystości i widowiska dla króla szacha :) Dziś Irańczycy przychodzą tu, żeby się zrelaksować: piknik na trawie, słodkie lody, przejażdżki bryczką – to atrakcje tego miejsca. Dla turystów ciekawe są tu trzy obiekty: błękitny meczet Lotfollaha, królewski meczet Szach Abbas i Pałac Ali Kapu. Zapraszamy do zwiedzania:

Plac Immana imponuje rozmiarem!


Przejażdżki bryczką chyba na całym świecie są atrakcją.

Wszystkie te trzy budowle są niezwykle ciekawe, ale numerem jeden według nas jest pałac Ali Kapu, ponieważ:
- w pałacu żył harem 250 kobiet!
- dziewczyny słuchały muzyki w specjalnej, „ażurowej” sali, zwanej skrzypcową lub koncertową, w której w ścianach wydrążone są otwory w kształcie instrumentów muzycznych – świetnie to wygląda! Przez otwory słychać było muzykę, a „grajkowie” nie mieli dostępu do kobiet – sprytne ;)
- pałac ma klimatyczny taras widowiskowy podparty starymi, drewnianymi kolumnami;
- pod pałacem prowadzi podziemny korytarz (niedostępny dla turystów) do meczetu Lotfollaha znajdującego się po drugiej stronie placu.

Pałac Ali Kapu widziany od przodu. Z balkonu z drewnianymi kolumnami pięknie widać cały plac Immana.
Sala koncertowa w pałacu Ali Kapu.
Pałac Ali Kapu od strony dziedzińca. Na samej górze po lewej i prawej stronie widać ażurową salę koncertową.

Na drugim miejscu na naszej prywatnej liście „top” uplasował się błękitny Meczet Lotfollaha. Po wejściu do środka, nie zdziwcie się, że to jest tak naprawdę tylko jedna sala. Jest jednak piękna: ozdobne ściany, sufit, mihrab (wnęka modlitewna skierowana w stronę Mekki). Warto usiąść sobie na podłodze, oprzeć plecy o chłodną ścianę i podziwiać wnętrze. Można tu odpocząć od gorąca panującego na zewnątrz.

Wejście do Błękitnego Meczetu. Wstęp 20 zł od osoby.

W błękitnym meczecie - z perspektywy odpoczywającego turysty ;)
Kopuła Meczetu Lotfollaha i relaks na trawie :)

Meczet Błękitny

W meczecie królewskim zwiedzania jest znacznie więcej. Obiekt wpisany jest na listę UNESCO. Nie zdziwcie się, jeśli zobaczycie stojących pod wielką kopułą, krzyczących, gwiżdżących i śpiewających turystów – wszystkie przewodniki podają, że w tym miejscu jest świetna akustyka. Centralnie pod kopułą (90 metrów wysokości w najwyższym punkcie), echo powtarza się 11 razy! To prawda – sprawdziliśmy i my ;)

Wnętrze Meczetu Królewskiego.

 
Kopuła pod którą echo powtarza się 11 razy. Na środku wypina się do zdjęcia pani turystka ;)

Meczet Królewski widziany z balkonu Pałacu Kapu Ali. Za murami placu Immana miasto Isfahan i piękne góry w tle.

Przeznaczcie więcej niż 1 dzień na zwiedzanie tych trzech budowli na placu Immana. Weźcie kocyk, zrelaksujcie się! To dobre miejsce do obserwacji zachowań irańskiej kultury. Pamiętajcie też, że sprzedają tu pyszne lody! Wieczorem cały plac jest podświetlony, a z basenu umieszczonego na środku tryskają fontanny.

Meczet Błękitny i fontanny - prawda że jest klimat? :)

Oświetlony Ali Kapu
Dzisiejszym wpisem startujemy z przygodą w Isfahanie. W tym mieście do zwiedzenia jest znacznie więcej niż tylko piękny plac Immana.

Obiecywaliśmy lody :)

Może się przydać:
- Bilety wstępu do pałacu Ali Kapu, meczetu Lotfollaha i meczetu królewskiego Szach Abbas po 20 zł/ os.
- Lody na placu Imana 2 zł.
- Herbata przy placu Immana serwowana wieczorem 3 zł.

:)




8 komentarzy:

  1. No chyba nie chcecie mi wmówić,że te pyszne lody, które pokazujecie na zdjęciu kosztowały 2 zł????!!! Pięknie tam jest, nigdy nie byłam w żadnym meczecie, może czas najwyższy to nadrobić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż cena zachęca do zakupów :) a i wybór lodowych deserków jest duży! Meczety są fajne:) i w takich krajach jak Iran jest ich pod dostatkiem. Do tego stopnia, że po 2 tygodniach podróżowania czasem zaczyna się rezygnować z wchodzenia do kolejnego meczetu :)

      Usuń
  2. Wspaniałe miejsce, super zdjęcia.
    Miłego dnia,
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda....Podróżujemy podobnie i o to chodzi :) Piękne miejsce i rzeczywiście kojarzące się z wypoczynkiem i kontemplacją :) Fajnie, że znów jesteście :) Pozdrawiamy i czekamy na kolejne wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za odwiedziny :) jesteśmy, jesteśmy - cały czas, tylko ostatnio trochę inne sprawy zajmują nam głowę i czas - powiększyliśmy team :D
      pozdrawiamy również gorąco! :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia! Nie wiem jak tylko wytrzymałaś taka opatulona! Moja rodzina w Iranie to w ogóle z domu nie wychodziła jak tak było ciepło. Ja się na razie nie wybieram, czekam aż nadejdzie wolność i nie tylko w ubiorze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy :) ubiór potraktowałam jako przygodę - kwestia przyzwyczajenia (pierwsze dni były trudne). chusta na głowie - zamiast czapki z daszkiem ;) i przynajmniej poparzenia słoneczne niestraszne. a tak na serio to nie zazdroszczę Irankom!

      Usuń