29 września 2016

Rzym – nasze top 5

Powiedzmy wprost: Rzym naszpikowany jest zabytkami i pięknymi miejscami. W jeden dzień nie sposób zobaczyć wszystkiego. Ba! W 12 godzin nie zobaczycie nawet połowy zabytków, jakie oferuje nam to miasto. Jeśli jednak nie macie więcej czasu niż jeden dzień, ten wpis jest dla Was. Wybraliśmy nasze subiektywne TOP 5.

No. 1: Koloseum (Amfiteatr Flawiusza)
Jeśli słyszeliście lub czytaliście majestatyczne opowieści o tym miejscu, z dużym prawdopodobieństwem stwierdzamy, że nie są one przesadą. Sprawdziliśmy. Tu naprawdę czuje się klimat tamtych lat. A poza tym to jedno z niewielu miejsc w Rzymie, gdzie dookoła siebie nie odczuwasz tłumów ludzi (no może poza kolejką do wejścia). Koloseum odwiedza mnóstwo turystów, jednak obiekt przeznaczony dla 60 tysięcy Rzymian, pozwala na komfortowe zwiedzanie.
Fakty związane z tym miejscem, które nas zachwyciły to:
- Koloseum budowano 8 lat, dla porównania, jakieś 1940 lat później, budowa Stadionu Narodowego w Warszawie zajęła 3 lata!
- Do budowy Koloseum przywożono (kradziono) materiał budowlany z innych krajów, np. z Izraela i tamtejszej Świątyni Jerozolimskiej!
- Arena kolosem jest ogromna, ma kształt elipsy o wymiarach : 187x155 metrów.
- Wysokość Koloseum to 50 metrów; nie miało dachu jak dzisiejszy Stadion Narodowy ;), ale w razie potrzeby (deszczu) naciągano na nie ogromne płótno – szacun!
- Koloseum naszpikowane było windami i zapadniami, pod areną znajduje się istny labirynt korytarzy.
- Na deskach areny zginęło mnóstwo ludzi (przeważnie gladiatorów) i dzikich zwierząt wykorzystywanych do walk.
- Powierzchnię Koloseum napełniano także wodą i rozgrywano wodne igrzyska.

50-metrowe Koloseum

Amfiteatr Flawiusza mieścił 60 tysięcy widzów
Koloseum widziane ze wzgórza Palatyn na Forum Romanum

No. 2: Forum Romanum
Ruiny centrum dawnego miasta to nasze numer 2 na liście najfajniejszych obiektów do zobaczenia w Rzymie. Może to dlatego, że lubimy ruiny starożytnych miejsc i miast, gdzie niegdyś toczyło się normalne życie (pisaliśmy np. o Volubilis w Maroko, napiszemy też o Jerash/Dżarasz w Jordanii). Tutaj czuć ducha tamtych lat, jest mnóstwo zakamarków i pozostałości po budowlach. Można zatracić się w tym miejscu. Warto też wejść na wzgórze Palatyn – rewelacyjny punkt widokowy. Prowadzi do niego Święta Droga, czyli Via Sacra. Po drodze mijamy między innymi: łuk Tytusa, Dom Westalek – dziewic, które pilnowały wiecznie płonącego ognia, piękny Ogród Farnezyjski.

Forum Romanum. Najwyższy obiekt to pozostałości po Świątyni Saturna


Widok z Palatynu
No. 3 Panteon
Warto wejść do środka. Poczuć klimat, przypomnieć sobie szkolne czasy, kiedy to na historii i plastyce wkładano nam do głowy informacje o rzymskim Panteonie. Jednym słowem – klasyk. Do tego budowla – rotunda o idealnych wymiarach: 43 metry średnicy i tyle samo wysokości. Niesamowite wrażenie robi kopuła wykonana z betonu z otworem na samej górze, przez który do wnętrza Panteonu wpada światło. Okrągły otwór (oculus) ma prawie 9 metrów średnicy (patrząc z dołu wydaje się dużo mniejszy). Wpadający przez niego deszcz, zgrabnie odpływa po delikatnie wklęsłej posadzce.

Wnętrze Panteonu
No. 4: Plac Navona
Pewnie nudno będzie, jak napiszemy, że i w tym miejscu poczuliśmy klimat?! :) Na placu znajduje się kilka fontann, jedna z nich, największa – fontanna Rzek, naprawdę wygląda imponująco (opinia wystawiona po zobaczeniu kilkunastu fontann jednego dnia). Na placu tym warto jednak uruchomić wyobraźnię, by „zobaczyć” znajdujący się tu niegdyś stadion Domicjana z 30 tysiącami miejsc dla widzów podziwiających wyścigi rydwanów i zawody atletyczne.

Fragment Fontanny Rzek na Placu Navona
No. 5: Most Świętego Anioła
Trochę przypomina Most Karola znajdujący się w Czechach. A to dlatego, że na balustradach umieszczone są posągi aniołów. Przy Moście Świętego Anioła znajduje się Zamek Świętego Anioła, który wcześniej był mauzoleum Hadriana. Pod mostem płynie oczywiście rzeka Tybr, a z mostu widać Watykan, o którym jeszcze napiszemy.

Z Mostu Świętego Anioła widok na Bazylikę Świętego Piotra w Watykanie
Bonus, czyli coś co na pewno, bez dodatkowego zachęcania i tak zobaczycie, to: Fontanna di Trevi i Schody Hiszpańskie.
Te obiekty to „must see” w każdym przewodniku, dlatego nastawcie się na tłumy ludzi. Jeśli uda Wam się przecisnąć pod samą fontannę – macie szczęście. Niestety tłum psuje klimat całego miejsca. Fontanna może i jest piękna, na pewno jest wielka, ale cóż z tego, jeśli cały czas musisz myśleć o portfelu, dokumentach i kieszonkowcach – serio! A schody – równie zatłoczone miejsce. Może i bardziej złapałyby nas za serce w wersji ukwieconej (podczas naszego pobytu nie było kwiatów). Mimo pokaźnych rozmiarów, nie zrobiły na nas specjalnie wrażenia. Z góry można jednak podziwiać plan miasta, wąskie uliczki i miliony głów turystów – warto więc wejść. A kto nie może chodzić po schodach – może skorzystać z windy znajdującej się nieopodal schodów z lewej ich strony patrząc od dołu.

Jakie są Wasze ulubione miejsca w Rzymie?

Schody Hiszpańskie nie porwały naszej wyobraźni.
Co warto wiedzieć zwiedzając Rzym?
- Nie musisz kupować butelkowanej wody pitnej. W całym mieście znajdują się darmowe „wodopoje” z źródlaną wodą – wystarczy podejść do kranika i napełnić butelkę.
- Nie kupuj gadżetów od chodzących, ulicznych sprzedawców, takich którzy nie mają stoiska, a towar noszą w łapce. Taka nieopodatkowana działalność jest surowo zakazana, a karę płaci… turysta! – Jedyne 3 333 euro.
- Główny budulec rzymskich zabytków to nie marmur, a trawertyn – skała osadowa. Trawertynowe budowle wchłaniają zanieczyszczenia z powietrza i z biegiem lat robią się brudne. Co jakiś czas znajdują się prywatni inwestorzy, którzy za niemałe pieniądze czyszczą czy to fontanny, czy też rzeźby lub schody.
- W Rzymie spotkasz egipskie obeliski a także dużą, trawertynową piramidę.
- Jeśli usiądziesz w knajpie przy stoliku, prawdopodobnie doliczą do rachunku tzw. „copertto” – może to być 2 euro, 5 lub 10. Jeśli nie chcesz dopłacać, wypij kawę na stojąco przy barze, weź kawałek pizzy w łapkę – grunt żebyś nie siadał przy stoliku :)

Przykładowe ceny:
- „Obiad dnia” w sympatycznej restauracji Pantha Rei koło Panteonu (bruschetta + pizza lub makaron + wino lub sok lub woda) = 10 euro (tu nie doliczają dodatkowej opłaty „copertto” za zajęcie stolika – warto pytać przed wejściem);
- Kawałek pizzy na wagę: od 2 do 6 euro;
- 1 litr soku pomarańczowego z marketu ok. 2,5 euro
- Kawy (espresso, latte macchiato, cappuccino, americano) w granicach 1 - 2 euro
- Lody (przepyszne!): 2 - 3 euro za szpatułkę/gałkę – warto się skusić ;)

10 komentarzy:

  1. Rzym bardzo mile wspominamy. Oczywiście oprócz tzw. must see warto wybrać się w rzymskie katakumby, na Via Appia, ale to co teraz przychodzi nam do głowy to targowisko z owocami i warzywami na Campo de Fiori gdzie kupowaliśmy pyszne produkty oraz dzielnica żydowska, gdzie jedliśmy najlepsze na świecie biscotti :) Pozdrawiamy i podpisujemy się pod Waszą top-5

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze w Rzymie nie byłam, ale już w swoim magicznym zeszycie zapisuję co polecacie zwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, nie byłam ale mam nadzieję, że kiedyś również wybiorę swoje ulubione miejsca w Rzymie.
    Pozdrawiam:)
    Zdjęcia śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, oczywiście, że tak będzie! :)
      Dziękujemy!

      Usuń
  4. Dodalibyśmy jeszcze Zatybrze do zestawu:) To dzielnica naprawdę warta odwiedzenia, a można łatwo wpleść ją w trasę zwiedzania zaglądając tam na obiad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania i Mati dzięki za podpowiedź! Sprawdzimy Zatybrze następnym razem! :)
      Dziękujemy za komentarz! Pozdrawiamy i wszystkiego dobrego na Waszych szlakach :)

      Usuń