Nie samym zwiedzaniem żyje turysta ;) od czasu do czasu trzeba zjeść też coś dobrego, dlatego jeśli chcecie spróbować nieco tradycyjnych potraw, takich jak choćby pyszny fesendżun to polecamy Wam kilka ciekawych miejsc w Shirazie.
Zacznijmy od restauracji o wdzięcznej nazwie „Traditional Restaurant” znajdującej się przy ulicy Lotfalikhan Zand – wejście schodami w dół.
 |
Fesendżun w Traditional Restaurant. |
Bogate menu, klimatyczny wystrój i niezbyt wygórowane ceny to z pewnością zalety tego miejsca.
Za
kolację dla dwóch osób zapłaciliśmy 500 000 riali. Zjedliśmy
fesendżun –
polecamy! Jest to danie mięsne (z kaczki lub kurczaka) w
słodko-kwaśnym, brązowym sosie (z orzechami i granatem). Spróbowaliśmy
też
mirsę – sos z bakłażana oraz skorzystaliśmy ze szwedzkiego stołu z
mnóstwem tradycyjnych przekąsek na ciepło i na zimno.
 |
Stół szwedzki na starej studni. |
Chodząc po bazarze Vakil z pewnością zobaczycie kierunkowskazy do „Traditional Tea House & Restaurant: Saray-e-Mehr”. W tradycyjnym czajchane (Tea House), będzie z pewnością pełno turystów, ale w środku można zjeść bardzo dobre
dizi – polecamy! Danie pyszne i ciekawie się go je. Jest to bowiem coś na kształt rosołu z gulaszem z baraniny lub jagnięciny, oczywiście podane „2 w 1”. Dizi serwowane jest prosto z pieca w ceramicznym kubełku (uwaga, jest gorący!). Rosół należy odlać do metalowej miseczki i wkruszyć do środka kawałki chlebka lawasz, a następnie zjeść. Kawałki mięsa wraz z ciecierzycą, fasolą i warzywami, które zostały w ceramicznym naczyniu (zwanym właśnie dizi), zgniatamy tłuczkiem i zjadamy.
 |
Dizi to danie z grupy ab-guszt, czyli: woda-mięso |
W Saray-e-Mehr wzięliśmy także wielkie
skrzydło kurczaka z kopiastym talerzem
ryżu z berberysem. Wszystko warte było grzechu obżarstwa ;) Za dwa niemałe dania plus dużą herbatę liściastą w specjalnym, wysokim kubeczku z zaparzaczem zapłaciliśmy 470 000 raili.
 |
Pod ryżem z berberysem znajduje się wielkie udo z kurczaka, obok tradycyjna herbata ze słodzikiem na patyku. Na talerzyku z cytryną i cebulą widzicie miętę - zastosowanie jak gumy do żucia. |
Nieco europejskiej słodkości zaznacie w Mahooni Cafe ulokowanej naprzeciwko ogrodu Jomeh, w pobliżu ogrodu Hafeza, na ulicy Hafeza (
o tych ogrodach wspominaliśmy w poprzednim poście). Polecamy
ciasto czekoladowe z kawą latte i
musem z mango. Menu tej restauracji jest znacznie szersze – spokojnie znajdziecie w nim coś dobrego na obiad i naprawdę bogaty wybór shaków i słodkich deserów. Nasza rozkosz kosztowała niecałe 320 000 riali.
 |
Menu MahooniCafe |
 |
Ciasto czekoladowe i shake mango - pyszota! |
Tym słodkim akcentem kończymy 2016 rok. O irańskiej kuchni będziemy jeszcze pisać. Ciekawych potraw do spróbowania w tym kraju jest całe mnóstwo. W kolejnym poście zabierzemy Was na wycieczkę do Persepolis. Tymczasem....
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spełnienia marzeń, realizacji planów, dużo zdrowia i zapału do podróży tych małych i dużych. Trzymajcie się ciepło!
To ciasto czekoladowe chciałabym zjeść już, teraz!Wygląda apetycznie!Wszytskiego Dobrego w 2017 roku, spełnienia marzeń i zdrowia. Uściski!
OdpowiedzUsuńo tak, też z chęcią raz jeszcze byśmy je zjedli: ciasto czekoladowe polane czekoladą i karmelem z plasterkami banana i czekoladowymi chrupkami... mmmm... :)
UsuńDziękujemy, również wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)
Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, dziękujemy za życzenia. Bardzo ciekawy wpis i oczywiście to ciasto na koniec, czekoladowe i mango, mniam :D pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńDzięki! również pozdrawiamy :)
UsuńTakie jedzenie lubię bardzo, szkoda że tak daleko ;)
OdpowiedzUsuńOj tak, szkoda, że tak daleko... nam te smaki też bardzo odpowiadają. Pozdrawiamy!
UsuńZnam większość tych potraw i są u mnie na blogu. Uwielbiam perską kuchnię i aż zazdroszczę, że mogliście się tam wybrać. Na razie cieszę się domowym gotowaniem, ale też odwiedzamy irańskie restauracjie w Goteborgu i Sztokholmie. Szczególnie Sharzad w stolicy Serwuje naprawdę oryginalne perskie dania! Nawet recenzjonowałam książkę kulinarną niedawno przez nich wydaną...Pozdrówka od rodzinki polsko irańskiej.
OdpowiedzUsuńSuper, że gotujesz takie pyszności :) Widzieliśmy u Ciebie na blogu irańskie potrawy :) dziękujemy za namiary na dobrą restaurację - kto wie, może kiedyś się przyda. A książka jaki nosi tytuł?
Usuńdziękujemy za komentarz, pozdrawiamy! :)
Książka po szwedzku i nosi nazwę Perska kuchnia mojej mamy
UsuńSuper napisane. Musze tu zaglądać częściej.
OdpowiedzUsuń